2012/10/17

Dzienne sprawki w Polsce... czyli jestem w Polsce!!!

Tak, tak, jestem w Polsce, więc powinnam zmienić tytuł bloga na "Dzienne sprawki w Polsce"...
Ale, ale, niech zostanie tak jak jest.
W czasie pobytu w Polsce wypróbowuję mój nowy aparat.
Tak, tak, dostałam aparat od taty na urodziny!!! Jest fajowy!
Tak więc mój tajwański blog zmieni się na kilka tygodnbi w polski fotoblog.
Niestety zdjęcia mogę uploadować tylko jak siedzę u Babci, bo tu jest internet.
W naszym mieszkaniu, które jest w sąsiednej klatce, nie ma internetu :(

Pierwszy autoportret z głupią miną.

2012/10/16

TPE-HKG-ZRH-WAW... czyli lot do PL

Tydzień temu przylecieliśmy do Warszawy, ale dopiero teraz o tym napiszę.
Podróż do Polski była dłuuuuga...
Pierwszy raz lecieliśmy Swiss Air, a więc przez Hong Kong i Zurich.
Swiss Air okazał się lepszy niż Lufthansa, którą leciałam z Mamą kilka miesięcy temu.

Na lotnisku w TPE były wystawione ulubione
instrumenty  Jasia, ręcznie malowane saksofony.
Jaśka saksofon, który taszczył ze sobą,
nie nadaje się na wystawę tak jest obdrapany...

Wielowyznaniowość na lotnisku w TPE.

Samolot mial opóźnienie,
więc z nudów zamieniłam brata w siostrzyczkę, Janinkę.

2012/10/14

Słówko po chińsku... Królik!

兔子 [tu-zi]

Zozo wesół!... czyli mam nowy aparat fotograficzny - kamerę!







A no... mam  nowy aparat fotograficzny, którym można też oczywiście filmować!

Jest srebrny i ma wiele funkcji do robienia zdjęć z przeróżnymi fajnymi efektami.

Można też zmieniać obiektywy! Mam ich dwa.
Ma też dotykowy ekran!

I w ogóle jest fajowy!!!

Co fajniejsze zdjęcia wrzucam na Flickr -  Zozo C-W

2012/10/05

Słówko po chińsku... Wywiad!

訪問 [fang-wen]

Nieprzemijająca sława... czyli wywiad radiowy

Dzisiaj popołudniu miałam z rodzicami wywiad w radiu. Okazało się, że zarówno stacja, jak i ten konkretny program, mają bardzo dużo słuchaczy. Prowadzącym był bardzo znany na Tajwanie facet, zajmujący sie reklamą i będący producentem m.in. pierwszego tajwańskiego musicalu (w którym odgrywam pewną rolę, ale o tym ciut póżniej).
Rozmawialiśmy trochę o homeschoolingu, czyli edukacji domowej, jak i o PSY...

 

2012/10/03

Zajączek na księżycu... czyli inna legenda

W poprzednim poście napisałam jak pewna pani znalazła się na księżycu, teraz opowiem jak zajączek się tam znalazł...
Któregoś dnia trzech nieśmiertelnych, przebranych za żebraków, zstąpiło na Zemię. Po drodze spotkali trzy zwierzęta: lisa, małpę i zająca. Lis i małpa, widząc trzech żebraków, przygotowali każde oddzielnie duże uczty. Jednak zajączek widząc, że nie ma jedzenia którym mógłby się podzielić, rozpalił ognisko i wskoczył do niego. Nieśmiertelni widząc to, ze zdziwieniem spytali :"Co robisz?!". Zajączek odpowiedział: "Zjedzcie mnie!". Wzruszeni tym postępkiem, nieśmiertelni postanowili wysłać zajączka na księżyc by tam dotrzymywał towarzystwa Chang-e.