2013/05/15

Piasek, piaski i piaskownice... czyli rzeźby z piasku.

 W wtorek wybrałam się z całą rodziną i z psem na plażę gdzie były wystawione wielgaśne rzeźby z piasku z międzynarodowego festiwalu rzeźb... z piasku.

Heeeeeeeeeejjjjjj....... od Jasia.
Piasek w całym jego majestacie.

Mam poczucie że to ma jakieś ukryte znaczenie...
Detale, detale... o kurcze...

Dlaczego leją mleko na piasek?!
Heh? Klej? Oni to sklejają?!


Inucha.

2013/04/15

Specjalne gumki do egzaminów... sklep 1001 drobiazgów.

Kilka zdjęć ze sklepu 1001 drobiazgów...
Wystarczy spojrzeć w to lusterko, by razu wiedzieć, co oznacza "syf" na czole, a co "syf" na brodzie :-)
Słodkie karteczki samoprzylepne, niestety te obrazki są tylko na opakowaniu...

Specjalne gumki do egzaminów... ja nie mogę... :O
Korektory.
Więcej korektorów... tam z tyłu również.
Kalkulatory - do wyboru do koloru!
Moja nowa pomoc w matmie.

WRESZCIE ZNALAZŁAM COŚ DO POWIESZENIA MOJEGO MISIA!
DUCT TAPE! (taśma klejąca z nitkami w środku)

Bardzo lubię ten sklep bo sprzedają w nim rzeczy od jedzenia przez kosmetyki do wieszaków na koszule, a najwięcej jest ozdóbek do robienia rzeczy DIY i kartek (urodzinowych itp.)
I choć cena poszczególnych rzeczy nie jest za wysoka, to można stracić tam niemały majątek na różne drobiazgi...

2013/04/01

Zabici. Ranni. Pożary. Wszyskie pociągi stanęły... czyli małe trzęsienie ziemi z POV Polaków

Kilka dni temu było w miarę duże trzęsienie ziemi tu w środkowej części Tajwanu.
 Jedna babcia, która sprzątała w swoim ogródku, została przygnieciona przez niski murek grubości jednej cegły i niestety nie przeżyła. Co najmniej 86 ludzi zostało rannych, głównie przez stłuczone szyby.
Ja osobiście mieszkając na północy, w górach nie poczułam zbyt wiele...

Oto jest kilka "quotów" o owym trzęsieniu, które znalazłam na polskich stronach (głównie gazet etp.):

"Co najmniej cztery osoby zostały ranne. Pojawiły się doniesienia o kilku pożarach. Szybka kolej na Tajwan zawiesiła kursowanie pociągów w oczekiwaniu na wyniki kontroli bezpieczeństwa. Nie działa też metro w Tajpej." - pogoda.wp.pl
Metro czuje się dobrze jak nigdy nic.


"[...] W stolicy kraju z powodu wstrząsów czasowo wstrzymano ruch superszybkich pociągów."- tvnmeteo.tvn24.pl
Taaa... W Tajpej jest metro, nie ma wystarczająco dużo miejsca na superszybkie pociągi.


"[...] o sile 6,3 stopnia." - polish.ruvr.ru
 Jejciu, tak mocno to nie trzęsło...

"[...] raniąc jednego urzędnika." - www.onet.pl/
I plus 80 ileś tam ludzi.


"Silne trzęsienie ziemi na Tajwanie. Budynki się sypią. Trzęsienie ziemi o sile 6,1 stopnia w skali Richtera nawiedziło stolicę Tajwanu. Są zabici i ranni." - www.sfora.pl/
Sypią się, sypią, tylko nie z powodu trzęsienia ziemi a z powodu starości ... W Tajpej (stolica Tajwanu) tylko było odczuwane trzęsienie ziemi o sile 2 stopnia w skali Richtera...


"Szkoły w Tajpej zostały ewakuowane, metro przestało kursować. Stanęły również wszystkie pociągi w kraju.W wielu miejscach wybuchły pożary." - www.sfora.pl
Nie, w szkołach nikt nie zauważył, wszyscy słęczeli nad testami. I CO Z TYMI POCIĄGAMI?!


"[..] Wiele fabryk zawiesiło działalność a to oznacza perturbacje na rynku podzespołów komputerowych." - zmianynaziemi.pl
Ahaaa... WĄTPIĘ.


"Ministerstwo Edukacji Narodowej Republiki Chińskiej poinformowało, że setki lokalnych szkół na Tajwanie odnotowały straty materialne w wyniku środowego (27.03) trzęsienia ziemi. Japonia przekazała wyrazy współczucia ofiarom kataklizmu." - www.polska-azja.pl
Ja nie mogę. Nie wiem czy śmiać czy płakać. Ale wiem jedno na pewno - nie wierzyc w to co się czyta i słyszy w wiadomościach!


DO WIDZENIA i do kolejnego trzęsienia, które mam nadzieję, że jedynie roztrzęsie moją biedną Babcię czytającą takie głupoty, a nie wyrządzi rzeczywiście większych szkód. (Babciu, oczywiście nie chcę byś była roztrzęsiona.)

2013/03/14

730 tonowa kula 500m n.p.m... czyli Taipei 101!

Nie jestem zła na Dubai ani ich tę wieżę, Burj Khalifa, ale tęsknię za tymi sześcioma latami (2004-2010) kiedy Taipei 101 był najwyższym budynkiem na świecie mierząc 509 metrów wysokości.
 
Oto kilka faktów o tej wszpaniałej wieży o wyglądzie bambusa:
Tłumik drgań harmonicznych
  • Nazwa "Taipei 101" oznacza, że budynek ma 101 pięter, choć w rzeczywistości ma 106 z piętrami pod ziemią ;p
  • "Stojedynka" ma 61 wind
  • Pomimo że Burj Khalifa przewyższa "Stojedynkę" o 320m i 20 pięter, nasza winda wciąż jest najszybszą na świecie, jedzie 1010m/minutę... Ha! (nnajomy Taty był jednym z inżynierów instalujących windy w "Taipei 101")
  • Jest pierwszym i jedynym wieżowcem zbudowanym w miejscu, gdzie trzęsienia ziemi są na porządku dziennym...
  • Na 87 piętrze jest masywna kula ważąca 730 ton ułożna z 41 stalowych płyt. Ten tzw Tłumik Drgań Harmonicznych ochrania budowlę przed trzęsieniami ziemi i podmuchami wiatru (tam na 99 piętrze mocno wieje) 
Byłam w tej super szybkiej windzie raz, uszy miałam zatkane przez 25 secund, i BUM! jestem na 95 piętrze. Na górze nie odczuwało się żadnej specjalnej lekkości ani też nie było problemów z oddychaniem jak się spodziewałam :(

Zdjecie zrobione z tarasu widokowego
  jesienia ubieglego roku.

Oto Stojedynka w pelnej krasie,
z World Trade Center Exhibition Hall

2013/02/04

Narty i Snowboardy... czyli co robię w Japonii?

Onsen [zdjęcie z internetu]
Obecnie siedzę sobie w cieplutkim pokoiku hotelowym w Myoko, małej miejscowości w zachodniej części Japonii, niedaleko Nagano, gdzie w 1988 roku była zimowa Olimpiada.
By połączyć się z interentem muszę wyjść na zimny korytarz (gdzie temperatura nie przekracza 10 C), bo nie ma WiFi i trzeba się podłączyć do kabla internetowego... Przez ten sam korytarz trzeba przebiec jeśli chce się wykąpać w 溫泉 [onsen] (czyli w łazience z naturalnymi gorącymi źródłami). 
Onseny są główną atrakją dla tajwańskich turystów, szczególnie po jeżdżeniu na nartach przez cały dzień.
Ja z Jasiem na jednej narcie~
Taką właśnie grupę Tajwańczyków uczyłam robić „pług”, czyli podstawę jeżdżenia na nartach. Po trzech dniach pługowania, kolana tak mnie bolały, że nie mogłam normanie wchodzić po schodach.

Przez ostatnie trzy tygodnie mój dzienny rozkład wyglądał mniej więcej tak:
7:10 – Mamuś wyrzuca mnie z łoża (które właściwie nie istnieje, bo śpię na podłodze na tatami)
~ ubrać się, śniadanie, zęby, szkła kontaktowe, buty narciarskie... ~
8:30 – Mamuś wyrzuca mnie i wściekłego Jasia (zawsze ma problemy z ubieraniem się) za drzwi pokoju
~ przejeżdżam z Jasiem na drugą stronę góry na nartach ~
9:30 ~ 15:30 – Narty
~ przejeżdżam z Jasiem na „naszą” stronę góry na nartach ~
16:30 – Matma, czytanie, edytowanie filmików
22:30 - Spać
Wspaniale, nie? 
Dzisiaj miałam trochę zmieniony plan - „Narty” zamieniłam na „Snowboard”, a „Matmę” na „Blog” ;)

Ja na nartach: